Urbex, miejska eksploracja przeróżnych, mniej lub bardziej opuszczonych (nieraz zamieszkanych przez bezdomnych) miejsc, zaprowadzi Cię od pustych uczęszczanych czasem przez gimnazjalistów obdrapanych ścian, przez podmiejskie kanały po prawdziwe perełki których trzeba się czasami naprawdę naszukać lub wiedzieć kogo pytać. Jeśli trafisz na jedną z nich masz prawdziwego farta. Bierz aparat, statyw i bądź gotów zapisać całą kartę pamięci zdjęciami z których i tak wybierzesz tylko kilka.

Kiedy pokonasz wyższy lub niższy płot bądź jesteś szczęśliwcem któremu nic nie stało na przeszkodzie może się okazać, że to co zobaczyłeś przeszło twoje najśmielsze oczekiwania. Tak było w moim przypadku kiedy trafiłem stojące spokojnie w halach silniki, wielkie, wielotonowe suwnice i mnóstwo różnych rozmiarów sprzętu które spokojnie stały sobie na terenie zamkniętego zakładu.

Produkowano tu silniki wysokoprężne, agregaty napędowe i zespoły prądotwórcze. Powstawały tu nawet silniki do czołgu PT-91 o mocy 1000KM. Mnóstwo wyposażenia zostało porzucone jakby się w tym miejscu zatrzymał czas, a przynajmniej było tak do niedawna, w chwili gdy piszę ten post (artykuł?) hale są wyburzane. Osobną część hali zajmują hamownie i bliżej mi nie określone stanowiska produkcyjne, dalej trafiłem na magazyny i osobną większą, połączoną z poprzednią, halę, być może produkcyjną. Tuż przy niej magazyn oraz pomieszczenia związane z kontrolą jakości pełne pozostałości po mikrometrach, transametrach czy mikroskopach.

Po kątach leżą rozrzucone butelki z resztkami podejrzanej zawartości, na ścianach wiszą plakaty, a w szafkach wiszą stare kurtki które ktoś zostawił wychodząc z pracy po raz ostatni.

Najlepsze we wszystkim jest to, że zachowane rzeczy są naprawdę stare. Najstarszymi ze znalezisk były zapakowane w oryginalne pudełka części unitry z datami się gającymi lat 70. Ciekawe z którego roku pochodzi zdjęcie które widzicie niżej:

Nie mogę zapomnieć o podziemiach, są dużo ciekawsze od biur o których również powinienem wspomnieć ale uważam, że nie ma się co nad nimi rozwodzić – ot trochę sterta papierów i parę wybebeszonych komputerów. Z pewnością ciekawa rzecz nie aż tak w porównaniu do całej reszty. Zejdźmy zatem pod ziemię gdzie wśród zapachu rozlanej nafty znajdziemy kilka beczek paliwowych, mnóstwo rur, pozostałości po olbrzymich turbinach, szatnie dla pracowników oraz archiwum fabryki wypełnione kartami gwarancyjnymi.

Obiekt nie ogranicza się do wspomnianej wcześniej infrastruktury. Jest to wielki kompleks budynków posiadający nawet własną straż pożarna. Jak na ironię to tam któregoś razu miał miejsce pożar.

Niestety wszystko co dobre szybko się kończy. Niedługo nie będzie już czego fotografować, zostało sprzedane nowemu inwestorowi. Już w zeszłym roku zaczęło znikać wyposażenie, teraz teren jest jak już wcześniej wspomniałem wyburzany. Chodzi pogłoska, że ma tu powstać sklep budowlany. Spodziewałbym się także mieszkań. Pozostaje czekać i dowiedzieć się z tabliczki którą powieszą przy budowie kiedy wszystko zostanie zrównane z ziemią.

Jeśli podobały ci się zdjęcia, lub nawet przeczytałeś cały tekst i również przypadł ci do gustu, zapraszam na fanpage TacPhoto – znajdziesz tam więcej zdjęć, we wpisie jest tylko garstka z nich. Podziękowania dla Pirackiej Grupy Eksploracyjnej za lokalizację i wszelkie informacje 😉

Do następnego wpisu!